Bratysława 1945
Bratysława 04.04.2009


04.04.1945 roku. Bratysława

Dziś piękny słoneczny poranek. Nasza kompania składa się już tylko z... 14 ludzi. Ciężkich strat jakie ponieśliśmy na froncie od początku roku nie ma już kim uzupełnić. Jesteśmy brudni i zmęczeni. Wiemy, ze to już koniec wojny, ale nikt nie myśli o kapitulacji, a już z pewnością nie przed Armią Czerwoną. Nikt nie może czuć się pewnym co do swojego losu gdy wpadnie w ich łapy.

Od rana słychać kanonadę sowieckich dział i moździerzy. Po śniadaniu (nasze kwatermistrzostwo dokonuje cudów wynajdując żywność), przychodzi rozkaz wymarszu , aby wzmocnić pierwszą linię obrony miasta. Po nocy spędzonej w pomieszczeniach budynku, gdzie mieści się sztab drugiej linii obrony zbieramy sprzęt, broń i dołączamy do kolumny wojska mającego być wsparciem dla naszych kolegów broniących się przed nami. Na naszych oczach trzech mężczyzn wciągniętych zostaje do Volkssturmu. Ta formacja złożona z kalek, starców, dzieci skazana jest na bezsensowną śmierć pod gąsienicami stalowych sowieckich potworów. Przeskakujemy nasze okopy i maszerujemy na wprost, ale już kilkaset metrów dalej nasza kolumna zostaje zatrzymana i zawrócona. Już nie idziemy na pierwszą linię obrony. Teraz my jesteśmy pierwszą linią. Z pośpiechem obsadzamy wykopane dzień wcześniej okopy. Część naszych idzie do obsługi Paka 37 i Flak 20 mm, reszta obsadza wysuniętą transzeje. Nastrój jest przygnębiający, a wręcz można powiedzieć grobowy, a poprawia się tylko na moment gdy dołącza do nas jako wsparcie nasz Tiger I. Na linii mamy też działo ppanc z obsługą SS. No ci to nie mają co liczyć na pobłażanie ze strony Armii Czerwonej.

Czekamy. To oczekiwanie na atak zawsze jest najbardziej denerwujące i najbardziej szarpie nerwy. Niech już się wreszcie zacznie. Koledzy szykują granaty, aby były pod ręką, pozbywamy się z siebie zbędnego oporządzenia, aby jak najbardziej się odciążyć i mieć swobodę ruchu. Łopatki pod ręką. To najważniejsze w walce wręcz.

Słychać warkot silnika. Sowieci chyba nigdy się nie nauczą. Na pierwszy rzut wysyłają Czapajewa załadowanego zwiadowcami. Po lewej stronie widzimy oddział Volksturmu podbiegający z pancerfaustami do niewielkiego nasypu. Co za idiota ich tam wysłał??? Wchodzą prosto pod pole ostrzału esesmańskiego Paka. Widzę jak jeden z nich podnosi się zza nasypu i strzela do zbliżającego się łazika. Radzieccy zwiadowcy którzy przeżyli eksplozję wysypują się z auta i koszą wystawionych na strzał volkssturmowców, a reszcie odcinają drogę odwrotu. Dostają posiłki w postaci drużyny piechoty niebezpiecznie zbliżają się do naszych pozycji. Dostaję rozkaz zebrać swoich ludzi i pod osłoną transportera odrzucić sowietów. Szybko zwijam ludzi i ruszamy za transporterem. Udaje nam się odeprzeć przeciwnika, ale na tym kończą się nasze sukcesy. Potężna eksplozja rozrywa silnik pojazdu , a nasz rzuca na ziemię. Mamy jednego rannego. Załoga transportera cofa się pod naszą osłoną do okopów, a my próbujemy cofać się ciągnąc rannego kolegę pod gęstym ostrzałem nacierających Rosjan. Mamy zasadę. Nie zostawiamy rannych. Zostało nas już tak mało, że tworzymy jedną rodzinę i nie możemy pozwolić sobie na stratę, któregoś z członków rodziny.

Zza dymu płonącego transportera wyłania się T 34/85. To on jest sprawcą rozbicia naszego transportera. Jego zakusy podjechania bliżej hamowane są przez nasze działa i pancerfausty. Sowiecka piechota zostaje zatrzymana zmasowanym ogniem naszej broni strzeleckiej. Szczególnie we znaki dają się im dwa MG 42, jeden na naszej prawej flance, a drugi strzelający z okna budynku sztabu.

Walka ustaje. Wiemy, ze ta cisza jest pozorna. Sowieci obłożą nas zaraz zmasowanym ogniem artylerii, katiusz, moździerzy posyłając w naszą stronę tyle stali, że zamienią nasze pozycje w ser szwajcarski. No i zaczyna się. Nasze miejsce jest na dnie okopu, który w każdej chwili może stać się naszym grobem. Potworny huk, sypiąca się na nas ziemia i gruz doprowadzają nas do granic obłędu. Tak jak w jednej chwili się zaczęło tak samo skończyło. Tylko przejmujący gwizdek dowódcy obrony odcinka poderwał nas do góry. To co ujrzeliśmy przed sobą to jak zobaczyć śmierć, biegnącą w ziemistych mundurach po nasze grzeszne dusze. Tylko, że ta śmierć miała postać niezliczonych sylwetek przeplatanych co kawałek czołgiem lub transporterem i zbliżała się do nas dużą prędkością.

Nasze stanowiska dział na zapleczu zostały zlikwidowane przez nawałę artyleryjską. Na wprost nas jedzie czołg. Kolega zostawia broń, chwyta granat i wyskakuje z okopu starając się wbiec w martwe pole czołgu i go unieszkodliwić. Osłaniamy go strzelając ze wszystkich luf. Niestety celna seria Diegtariewa rzuca go na zasieki gdzi wisi szarpany seriami broni maszynowej. W pewnym momencie widzimy jak zza fabrycznego schronu technicznego wyłania się nasz Tygrys i jednym strzałem wysyła do nieba radziecki transporter wraz z jego obsadą. Transporter tak naprawdę jest amerykański. Sowieci dostają je od Jankesów w ramach pożyczki wojennej. Lecz walka toczy się już na zbyt bliskich odległościach i swoją szansę wykorzystuje załoga T 34/85 strzelając w bok naszego kolosa. Załoga próbuje desantować się, ale skoszona zostaje ogniem radzieckich kaemów. Podpinam ostatni magazynek do mojego empika i wypruwam go z najbliższej odległości do dwóch Rosjan, którzy dobiegali do naszego okopu. To już koniec amunicji. Kątem oka widzę, że na lewej flance Rosjanie już wdarli się do okopów. Opadamy na dno okopu. Jest już nas tylko dwóch. Reszta naszych kolegów nie żyje. Uśmiechamy się do siebie, łapiemy za łopatki, a następnie umawiamy się, że liczymy do trzech i wyskakujemy.

Chowam zapiski do kieszeni, może ktoś je kiedyś odnajdzie...




Zobacz filmy z rekonstrukcji:

http://www.ta3.com/sk/reportaze/117040_pred-64-rokmi-cervena-armada-oslobodila-bratislavu
http://www.ta3.com/sk/reportaze/117011_pred-64-rokmi-cervena-armada-oslobodila-bratislavu
http://www.youtube.com/watch?v=2ierxGzwtiU
http://www.youtube.com/watch?v=4mwyDBDfcPY





Zobacz fotogalerię z rekonstrukcji:



Zdjęcia: www.photodvorak.net




Zobacz inne fotorelacje:

http://www.webnoviny.sk/fotogaleria/fotogaleria/35201/FOTOGALERIA---Oslobodenie-Bratislavy-1945.html
http://picasaweb.google.com/corvus69/OslobodenieBratislavy442009#


<<< powrót