Powstanie wielkopolskie
Poznań 27 grudnia 2009

Jest 27 grudnia rano, życie biegło swoim torem, ludzie handlowali na rynku tak jak w każdy inny dzień. Grupka dzieci bawiła się pokrzykując i śmiejąc się radośnie. Gwar nie ustawał, Pan hrabia z hrabiną pojawił się na ulicy, przyjechali pięknym lśniącym automobilem. Pucybut nawoływał, by skorzystać z okazji, gdyż on tylko potrafi najlepiej i najdokładniej doprowadzić obuwie do czystości. Pan hrabia dał się namówić i w jednej chwili szybkim ruchem usiadł na krześle rozkładając gazetę, a chłopak szczotkami zabrał się za polerowanie butów.

Miastowy gwar przerwała kolumna niemieckich żołnierzy, która przemaszerowała ulicą. Gdy zobaczyły to miejscowe dzieci, nie mogły nie skorzystać z okazji by podokuczać żołnierzom, urwisy ustawiły się za maszerującą kolumną i prężąc się maszerowały wyśmiewając żołnierski porządek, wiedziały doskonale, że nikt ich nie zaczepi i z całą mocą korzystały ze swego "przywileju". Wojsko zniknęło w bramie koszar 6 Pułku Grenadierów. Ze wzmocnienia koszar posiłkami wydawały się być zadowolone tylko miejscowe kobiety lekkich obyczajów, które paradowały przed bramą koszar, reszta świadków zdarzenia podeszła do tego z obawą, gdyż nowe posiłki nie wróżyły niczego dobrego dla myśli niepodległościowej, która przebijała się coraz śmielej w Poznaniu.

Po chwili słychać strzały lecz dość daleko, wśród patrolu niemieckiego daje zauważyć się nerwowość, gdyż nie wiedzą co się dzieje, podejmują decyzję powrotu do koszar. Drogę patrolowi odcina trzech mężczyzn, byli to cywile którzy postanowili rozbroić wyglądających dość nieporadnie Niemców. Padły strzały, a jeden z mężczyzn został ranny, żołnierze uciekają do koszar. Po kilku minutach brama koszar otwiera się , wybiega z niej grupa Grenadierów, lecz jak to zwykle u Niemców porządek widoczny jest i tutaj, ubezpieczając się wzajemnie, po chwili wracają z bronią maszynową. Zaczyna się umacnianie wejścia do koszar, część żołnierzy układa worki z piaskiem, ktoś biegnie ze skrzynią, ktoś rozdaje amunicję. Ludzie, którzy jeszcze przed chwilą tłumnie przemieszczali się ulicami zniknęli, pojedyncze osoby przebiegają pośpiesznie spoglądają w kierunku Niemców.

Gdy Grenadierzy kończą umocnienia, pojawiają się przed bramą Powstańcy, Służba Straży i Bezpieczeństwa. Widać, że nie mają zamiaru zaczynać walki, chcą wejść do koszar, strażnicy nie chcą im na to pozwolić, sytuacja staje się coraz bardziej napięta, wtem pada ze strony niemieckiej strzał, reszta grenadierów nie czeka na rozkaz i strzela do Powstańców, Ci się wycofują, pozostawiając kilku rannych. Po chwili zapada cisza, słychać tylko jęki leżących przed bramą żołnierzy. Grenadierzy rannych biorą do niewoli, kilku znosząc na noszach, a resztę pod bronią zostaje zaprowadzonych do koszar.

Teraz już wiadomo, że nie da się uniknąć walki, strony przygotowują się, jedni do ataku, drudzy do obrony. Polacy zaczynają szturmować koszary, zadanie jest ciężkie, żołnierze niemieccy dobrze kryją się w koszarach, do tego z dobrze umocnionego gniazda odezwała się jeszcze broń maszynowa, w ostatniej chwili sprowadzona z 47 Pułku Piechoty. Przygniata ona teraz do ziemi szturmujących Polaków. Obie strony używają granatów, huk wybuchów rozchodzi się echem między kamienicami, po stronie Polskiej rannych zostaje wielu Powstańców. Widząc taki obrót sprawy dowództwo polskie podejmuje decyzję o ponownym wycofaniu się.

Po krótkiej chwili następuje ponowny szturm na pozycje niemieckie, tym razem Powstańcy w bardziej uporządkowanym szyku podchodzą już bardzo blisko koszar zadając większe straty przeciwnikowi. Rzucono granaty dymne, a dym spowił plac i ulicę przed bramą niemieckiej wartowni. Pod osłoną dymu Powstańcy ponownie wycofują się.

Niemcy spodziewają się kolejnego szturmu, lecz poprzez resztki opadającego dymu spostrzegają Polskich Parlamentarzystów z białą flagą, Ci odważnie kroczą w stronę koszar. Niemcy również wychodzą naprzeciw z białą flagą. Zaczyna się rozmowa. Trwa ona chwilę, Niemcy zostają zmuszeni do opuszczenia koszar, przystają na warunki. Następuje przegrupowanie Grenadierów i zwartą kolumną opuszczają koszary. Polacy ustawiają się wzdłuż przemarszu Niemców , wiwatują i strzelają w powietrze. Powstanie rozpoczęło się na dobre.







Zobacz fotogalerię z rekonstrukcji:







<<< powrót