Partyzanci znowu w akcji...
Odbicie więźniów z Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa w Puławach
Puławy 27 kwietnia 2008


Dnia 27 kwietnia 2008 roku miała miejsce inscenizacja odbicia więźniów, przetrzymywanych w siedzibie Urzędu Bezpieczeństwa w Puławach. Impreza została zorganizowana przez puławski Związek Strzelecki, przy wsparciu szkół oraz władz lokalnych.

W sobotnie popołudnie rekonstruktorzy zjechali się i rozpoczęły się bezpośrednie przygotowania do występu. Rozpoczęliśmy od podziału ról. W rolę partyzantów i więźniów wcielili się członkowie Oddziału Puławy Związku Strzeleckiego, Stowarzyszenia Trójmiejskia Grupa Rekonstrukcji Historycznych i Grupy Historycznej Zgrupowanie "Radosław" z Warszawy oraz wolni strzelcy. Z kolei ubeków zagrać mieli członkowie Przemyskiego Stowarzyszenia Rekonstrukcji Historycznej "X D.O.K.", którzy przyjęli mnie w swoje szeregi na czas imprezy.

Większość sobotniego popołudnia poświęciliśmy na wielokrotne powtórki i próby scenariusza, podczas których dogrywaliśmy najdrobniejsze szczegóły. Podobnie niedzielny poranek (nawet wieczorek integracyjny nie opóźnił pobudki garnizonu) rozpoczęliśmy od prób i ostatnich poprawek. Potem już tylko rozdanie broni (trzeba podkreślić fakt, że organizatorzy zadbali o dużą ilość broni maszynowej), szkolenie z jej obsługi i stanęliśmy w gotowości bojowej zaraz po godzinie 12:00. Oficjalne uroczystości rozpoczęły się o godzinie 10:00 mszą świętą w kościele garnizonowym, by po jej zakończeniu przenieść się na Aleję Królewską, gdzie miała się odbyć inscenizacja. Okazało się jednak, że długo przyszło widzom oczekiwać na nasz występ. Uroczystości rozpoczęły się od przemówień, których tematem przewodnim była kwestia zmiany nazwy ulicy Armii Ludowej na ulicę Mariana Bernaciaka. Wreszcie, gdy swoje występy zakończyli przedstawiciele samorządów i władz państwowych, przyszła kolej na nas.

Naszym zadaniem było przedstawienie akcji wspomnianego już porucznika Mariana Bernaciaka "Orlika" z dnia 24 kwietnia 1945 roku. 63 lata temu jego oddział partyzancki zaatakował Powiatowy Urząd Bezpieczeństwa w Puławach, odbijając z niego 107 więźniów. W obronie swojej siedziby zginęło 5 ubeków i 2 milicjantów. Akcja powiodła się dzięki bardzo sprytnemu, ale i odważnemu planowi, który organizatorzy starali się jak najdokładniej odtworzyć. Skorzystali ze wspomnień żyjących jeszcze uczestników starcia Henryka Gośniaka ps. "Cezary" i Stanisława Królika ps. "Sosna", dokumentów PUBP Puławy z Oddziału IPN Lublin oraz publikacji naukowych nt. podziemia niepodległościowego. Wszystkie te źródła pozwoliły opracować następujący scenariusz.

Otóż oddział por. "Orlika" przyjechał do siedziby UB na dwóch ciężarówkach typu "Studebacker", pozorując grupę operacyjną KBW, która przywiozła sześciu złapanych żołnierzy podziemia. Element zaskoczenia zadziałał doskonale. Gdy funkcjonariusze zorientowali się, że cała akcja to pułapka było już zbyt późno. Warta i komendant od razu zginęli, zaś pozostali próbowali jeszcze bronić budynku, ale nie powstrzymali partyzantów, którzy wdarli się do środka i uwolnili przetrzymywanych więźniów. Ich ucieczkę osłaniały serie broni maszynowej i zwykłych karabinów, które co chwila przeorywały ściany budynku. Odwrót partyzantów z narażeniem życia, osłaniała dzielna obsługa Diegtiariowa.

W trzydziestominutowym starciu oddział por. Bernaciaka stracił jednego zabitego, jednego ciężko rannego.

Należy również podkreślić, że w pobliskich koszarach stacjonował garnizon LWP oraz armii sowieckiej liczący ok. 3 000 ludzi, jednak nie włączył się on do walki ze względu na bardzo sprawne przeprowadzenie akcji przez partyzantów i szybkie wycofanie się po osiągnięciu zamierzonego celu.

Cała akcja została przeprowadzona bardzo dynamicznie i realistycznie, za co rekonstruktorzy nagrodzeni zostali burzą oklasków nie tylko zwykłych widzów, ale także kombatantów.

Szczególne brawa i słowa uznania należą się organizatorowi organizacji Strzelec z Puław, a w szczególności Grześkowi Filipkowi za ciężką pracę i olbrzymie zaangażowanie.

Zaraz po zakończeniu widowiska wraz z kolegami z Przemyśla szybko zdaliśmy broń i w pośpiechu (w związku z poprzednimi opóźnieniami) ruszyliśmy w drogę do Ryczywołu koło Kozienic, gdzie wzięliśmy udział w rekonstrukcji walk o Przedmoście Maciejowickie, tym razem już przeciwko sobie. Ale to już inna historia...


Andrzej Gładysz
Oddział Lubelski SRH "Wrzesień 39"





Zobacz zdjęcia z rekonstrukcji:




<<< powrót