Rekonstrukcja walk powstańczych o Cytadelę na Żoliborzu w czasie Powstania Warszawskiego
Warszawa 26 lipca 2008


26 lipca 2008 nasze Stowarzyszenie wzięło udział w rekonstrukcji walk powstańczych o Cytadelę na Żoliborzu w czasie Powstania Warszawskiego w 1944 roku. Część z nas już po raz drugi uczestniczyła w warszawskiej rekonstrukcji organizowanej przez zaprzyjaźnioną Grupę Rekonstrukcji Historycznej "Radosław". Mieliśmy okazję do zwiedzenia Cytadeli, o którą w 1944 roku powstańcy stoczyli krwawy bój. Niestety pomimo olbrzymiej daniny krwi jaką złożyli w tym miejscu nie udało im się jej zdobyć.

Szturm przeprowadzony przez niedostatecznie uzbrojonych powstańców w biały dzień, na silnie umocniony fort, broniony przez doświadczonych niemieckich żołnierzy nie mógł w zasadzie z wojskowego punktu widzenia skończyć się inaczej. Z bram bloków, z których wyszło powstańcze natarcie do wałów Cytadeli jest około 300 metrów otwartego terenu. Terenu będącego pod ostrzałem cekaemów ukrytych w stanowiskach na wale fortu. Stojąc jeszcze przed rekonstrukcją i spoglądając z miejsca niemieckich kaemów na odkrytą płaszczyznę terenu starałem wyobrazić sobie jaką szansę mieli Ci młodzi polscy bohaterowie, aby zdobyć ten ważny obiekt. Niestety nie potrafiłem dostrzec żadnej...

Nasze stanowiska są oddalone od głównej bramy Cytadeli o około 50 metrów. Worki z piaskiem ułożone w stanowisko strzeleckie, budka strażnicza, szlaban. Po lewej stronie ciężarówka, z której ściągane jest zaopatrzenie dla załogi fortu. W pewnym momencie słychać strzały za rogiem ulicy. To ciężarówka wioząca kolejną partie zaopatrzenia zostaje ostrzelana i zdobyta przez powstańców. A więc zaczęło się. Już od kilku dni w niemieckim garnizonie panuje atmosfera napięcia. Nikt nie może czuć się bezpieczny w Warszawie. Nawet patrole żandarmerii, choć wzmocnione nie zapuszczają się w boczne ulice. Pomimo przejęcia kilku magazynów broni zgromadzonej przez Polaków nie wiemy ile jeszcze tej broni mają.

Na stanowiskach ogłoszony jest alarm bojowy, żołnierze Wehrmachtu obsadzają wysunięte stanowiska. Chwila ciszy i oczekiwania wzmaga tylko napięcie. Kiedy ruszą powstańcy i zaatakują nasze pozycje? Nikomu nie chce się wierzyć, że zaatakują w biały dzień na tak dobrze umocniony obiekt. Przecież byłoby to samobójstwo. Wybuch granatu blisko stanowiska kaemu przerywa jednak nasze myślenie. Ruszyli z okrzykiem "Naprzód!!! Za Polskę!!!". Na nasze stanowiska sypie się deszcz granatów. Większość z nich nie dosięga naszych stanowisk, ale tam gdzie jednak dosięgły słychać jęki rannych i krzyk "Sani!!!!". Leżymy ukryci za workami czekając na chwilową przerwę w nawale ognia Polaków. Wreszcie milknie polski kaem. Na komendę obstawiamy stanowiska i strzelamy do nadbiegających młodych ludzi. Na lewej flance strzela MG 42. Polacy pomimo olbrzymich strat nacierają z furią. Wiemy, że po dokonanych przez Niemców zbrodniach w Warszawie nie możemy liczyć na łaskę z ich strony. Nasz silny ogień przytłacza jednak Polaków, którzy zalegają i odstrzeliwują się sporadycznie. Mają mało broni, większość nie ma jej wcale. Biegną w drugiej linii z nadzieją przejęcia jej po poległym lub zdobyciu na Niemcach. Pod naszym ogniem Polacy wycofują się.

Także drugi szturm pomimo wsparcia PIATA załamuje się pod ogniem niemieckiej załogi. My na pozycjach wyjściowych zmuszeni zostaliśmy do wycofania się do bramy pod osłoną działka Flak 20 mm. Mamy duże straty. Powstańcy nie próbują już tego dnia szturmować Cytadeli. Wielu leży ich na przedpolu. Są także młode dziewczyny. Chyba sanitariuszki.

Kilka dni później na Żoliborz przebijają się oddziały polskie z Puszczy Kampinoskiej. Nie widzimy tych walk. Słyszymy tylko ogień. Artyleria i moździerze z Cytadeli wspierają też obronę Dworca Gdańskiego zaciekle atakowanego pod koniec sierpnia przez powstańców, aby połączyć się ze Starym Miastem. Patrzymy z wałów na dymy wiejące ze Starówki. Dzień w dzień jest bombardowana z ziemi i powietrza. Wyobrażam sobie jaką tragedię przeżywają mieszkańcy tej dzielnicy mordowani przez Niemców, Ukraińców, Rosjan, Azerów - ochotników w służbie niemieckiej, a zarazem sprawców najstraszliwszych mordów.

Nadchodzi koniec walk. Po upadku Woli, Starego Miasta, Powiśla, Czerniakowa, Mokotowa broni się jeszcze tylko Śródmieście i Żoliborz. Zmasowane ataki na Żoliborz przynoszą kapitulacje dzielnicy. Niemcy nie zawsze jednak pomimo uznania praw kombatanckich stosują się do międzynarodowych przepisów i konwencji. Trwa mordowanie żołnierzy AK i cywilów. Oddziały SS wiodą prym, ale i Wehrmacht oraz Luftwaffe nie pozostają niewinni.

Jeńcy wprowadzani są między innymi do Cytadeli. Tu następuje egzekucja dokonana przez SS.

Naprawdę niewdzięczna jest rola niemieckiego żołnierza podczas rekonstrukcji. Ale ktoś musi pokazać ich rolę.





Zobacz fotorelację z rekonstrukcji:




<<< powrót