Święto Niepodległości
Warszawa 11 listopada 2007


Przemyskie Stowarzyszenie Rekonstrukcji Historycznej " X D.O.K." miało zaszczyt wziąć udział w obchodach Święta Niepodległości w Warszawie oraz zorganizowanej tam przez Biuro Promocji Warszawy, a także Stowarzyszenie Zgrupowanie Radosław defiladzie. Zostaliśmy zaproszeni do udziału w defiladzie jako żołnierze 1 AWP gen. Berlinga. Wcieliliśmy się więc z pozostałymi grupami w żołnierzy 3 DP im. Romualda Traugutta.


Nasz sobotni wyjazd do Warszawy poprzedziła wizyta ekipy TVN, która zainteresowała się wyjazdem do stolicy naszego oddziału i z samego rana nakręciła krótki materiał wyemitowany później w głównym wydaniu Faktów. Drogę do Warszawy przebyliśmy bezpiecznie docierając do rejonu zakwaterowania na godzinę 15.30. Oczywiście nie dane nam było odpocząć po podróży, ponieważ nasi przyjaciele z grupy Kalina Krasnaja natychmiast wzięli nas w obroty i do późnych godzin wieczornych szlifowaliśmy musztrę.

Musztra nie skończyła się bynajmniej od razu, gdyż godzinę później musieliśmy w nocy jeszcze raz maszerować po parku na Woli wraz z świeżo przybytymi posiłkami z Trójmiejskiej Grupy Rekonstrukcji Historycznej, wzbudzając podziw i zainteresowanie mieszkańców dzielnicy zwykle spacerującymi tam o tej porze ze swoimi czworonogami.

Po zakończonej musztrze udaliśmy się na ciepły posiłek do wspaniałego i gościnnego pubu MASH, gdzie panuje odpowiadająca nam atmosfera. Wieczór wśród kolegów z innych grup rekonstrukcyjnych, a w szczególności zaprzyjaźnionych TGRH, 3 Bastion Grolman i Zgrupowanie Radosław należy zaliczyć do jak najbardziej udanych. Poruszyliśmy wspólnie wiele spraw i podsumowaliśmy mijający rok (zgodnie dochodząc do wniosku, że imprezy Czerniaków 1944 i Operacja Barbarossa to dwie najlepsze imprezy w 2007 roku). Położyliśmy się spać w dość późnych godzinach nocnych co należy zawdzięczać jedynie wspaniałej, koleżeńskiej atmosferze.

Niedziela godzina 6.00 rano. Pobudka i poranna toaleta. Następnie śniadanie w MASHU i gorączkowe przygotowania do defilady. Cala sala pucowała buty na błysk, aż miło było patrzeć. Ostatnie poprawianie oporządzenia i umundurowanie i wyjazd pod Muzeum Wojska Polskiego. Tam mieliśmy zostawić nasze środki lokomocji i pieszo kolumną udać się na Plac Teatralny.

Po dojściu na miejsce mieliśmy okazję raz jeszcze przećwiczyć musztrę, która najlepiej z nas wszystkich wychodziła Nietoperzom (Kalina Krasnaja). Mieliśmy też sposobność przyglądnięcia się z zazdrością musztrze wykonywanej przez kompanie reprezentacyjne wojska i policji. Następnie przygotowanie do wymarszu pod Grób Nieznanego Żołnierza. Zajęliśmy (3 DP) ostatnie miejsce w kolumnie (żołnierze Berlinga mieli maszerować jako ostatni) i wraz ze wszystkimi oddziałami odmaszerowaliśmy trójkami na miejsce.

Nasze trzy grupy prezentowały się bardzo dobrze. Kalina Krasnaja prowadziła. Szli w tiełogrejkach (waciakach). Drugi pluton szedł w płaszczach. Po zajęciu miejsc przez wszystkie oddziały i przybyciu Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego rozpoczęły się uroczystości.

Przyznam, że stojąc bez ruchu przez dwie godziny przy tak niskiej temperaturze dało nam się trochę w kość i zmarzliśmy porządnie. Po zakończeniu przemówień i wystąpień rozpoczęła się defilada. Przedefilowaliśmy przed Grobem Nieznanego Żołnierza, Prezydentami Polski i Litwy, członkami rządu, kombatantami, a następnie wyszliśmy na Krakowskie Przedmieście. Prawie 300 rekonstruktorów z różnych grup rekonstrukcyjnych, w różnym umundurowaniu i z różnorakim uzbrojeniem wzbudzało podziw i zachwyt w oczach tysięcy warszawiaków zgromadzonych na chodnikach wzdłuż trasy naszego przemarszu, która wiodła przez Krakowskie Przedmieście do Aleji Jerozolimskich, a następnie do Muzeum Wojska Polskiego. Ludzie oklaskiwali nas gorąco. Byliśmy naprawdę dumni, że możemy w tak wielkim i radosnym dla wszystkich Polaków dniu defilować w Warszawie - stolicy Polski przed wielotysięcznym tłumem. Byliśmy dumni, że stojąc pod Grobem Nieznanego Żołnierza mogliśmy oddać hołd tym, którzy zginęli walcząc o Wolną i Niepodległą Polskę. Byliśmy również dumni z tego, że maszerowaliśmy jako żołnierze armii, która przybyła wprost z Nieludzkiej Ziemi, ze Związku radzieckiego, którzy tak ogromną daninę krwi zapłacili za to, by móc żyć w wolnym kraju. Jak ta wolność wyglądała wszyscy wiemy.

Defilada była naprawdę wspaniała i świetnie zorganizowana. Wielkie podziękowania za możliwość wzięcia w niej udziału i gratulacje za organizację chcielibyśmy złożyć Panu Mirosławowi Kielakowi z Biura Promocji oaz Tomkowi Karasińskiemu i jego ludziom ze Zgrupowania Radosław. W szczególności Darkowi Senatorowi za opiekę.

Po zakończeniu defilady i zjedzeniu pysznej gorącej grochówki pożegnaliśmy się z naszymi przyjaciółmi z grup Kalina Krasnaja, TGRH, 3 Bastion Grolman oraz Zgrupowanie Radosław i udaliśmy się w drogę powrotną do naszej małej ojczyzny. Do Przemyśla.





Zobacz zdjęcia z uroczystości:




<<< powrót