Tak do Przemyśla przyszła wojna
Przemyśl 25 maja 2008


Pierwsze bombardowanie Przemyśla. Rodzina pogorzelców rozpacza nad stratą kilkuletniego synka. Aktorzy - amatorzy grają znakomicie. Są tak dobrzy, że niektórym widzom łzy płyną po policzkach.

- Miała być zwykła rekonstrukcja, a pokazaliście widowisko przez duże "W". Zapoczątkowaliście nową jakość w rekonstrukcjach - zachwycają się pasjonaci rekonstrukcji historycznych na specjalistycznym forum Odkrywcy.


Kultura na ulicach

31 sierpnia 1939. Rynek w Przemyślu. Tuż przed magistratem spaceruje kilka osób. Wytworna dama z dżentelmenem idzie w kierunku księgarni i sklepu z artykułami kolonialnymi. Matka z wózkiem i dziećmi uczepionymi u rąk kupuje coś na straganie. Nad bezpieczeństwem czuwa patrol policji.

- Dzień dobry, panie redaktorze - pozdrawia mnie komisarz. W przedwojennym Przemyślu na ulicach panowała wysoka kultura. Dlatego odkłaniam się ściągnięciem czapki z głowy. Wtedy nakrycie głowy było niemal obowiązkowe zarówno u kobiet, jak i mężczyzn.

Można już wyczuć atmosferę zbliżającej się wojny. Chłopcy z obrony przeciwlotniczej, w żółto-niebieskich opaskach na rękawach, zaklejają taśmami okna w urzędzie. Inni rozwieszają na słupach ogłoszenia o mobilizacji.


Trzeba uważać na szpicli

- A fotoreporter to co tak fotografuje? Może dla pana Hitlera pracujemy? - komisarz policji wypatrzył podejrzanego typa, który robi zdjęcia mostu drogowego. Ubrany cały na czarno, profesjonalny sprzęt. Nie potrafi się logicznie wytłumaczyć, dlaczego interesuje go akurat most.

- Pójdzie pan z nami. Wyjaśnimy sprawę - stanowczym głosem komenderuje policjant.

Przechodnie głośno komentują wydarzenia w Rynku. Kim jest tajemniczy mężczyzna?

Ludzie czytają gazety i rozprawiają o najnowszych doniesieniach. - Wygląda na to, że wojny nie będzie. Hitler nie podniesie na nas ręki. Nie odważy się. Boi się Francji i Anglii - politykuje dwóch mężczyzn.

W tej chwili z krzykiem wbiega gazeciarz.

- Wojna! Hitler napadł na Polskę. Armia polska bije się na granicach! W wielu miejscach nasi żołnierze weszli już na teren Rzeszy! - gazeciarz rozdaje najnowszy dodatek.

- A nie mówiłem? Przecież ostrzegałem - dżentelmen ma wątpliwą przyjemność udowodnienia swoich racji. Spacerujący dotąd spokojnie Żyd załamuje ręce.


Z trwogą wypatrują niemieckich samolotów

Wchodzi patrol Żandarmerii Wojskowej. Wyłapuje mężczyzn w wieku poborowym. Nakazuje im pójść do punktów mobilizacyjnych.

3 wrzesień. Mieszkańcy już wiedzą o możliwości bombardowań. Z trwogą spoglądają w górę, czy aby na niebie nie ma wrogich samolotów z czarnym krzyżem. Już wiedzą, że wyjąca syrena oznacza alarm przeciwlotniczy.
Znowu pojawia się gazeciarz. Tym razem ma optymistyczne wiadomości.

- Anglia i Francja wypowiedziały Niemcom wojnę! Angielskie bombowce bombardują Berlin! - drze się na całe gardło i rozdaje najnowszy dodatek.

Na ulicy radość. Przechodnie ściskają się, śmieją. A więc koniec wojny już blisko.
Idyllę przerywa alarm przeciwlotniczy. W popłochu chowamy się pod mury budynków. Tuż obok wybuchają bomby z samolotów. Ciszę po nalocie przerywa lament grupki zakrwawionych pogorzelców. Ktoś niesie bezwładne ciałko kilkuletniego chłopczyka. To jedna z pierwszych ofiar wojny w Przemyślu.


Uciekajcie, ratujcie się!

Rodzina rozpacza. Żołnierze i sanitariuszki stawiają prowizoryczny punkt opatrunkowy. Próbują coś robić. Starsza kobieta lamentuje. Właśnie zginął jej najmłodszy wnuczek.

13 września. Od strony Zasania pędzi rowerzysta. Woła, że z zachodu nadchodzi tłum ludzi. Uciekają przed Niemcami.

Za chwilę pojawia się ponury i długi pochód ludzi. Zmęczone twarze. Ludzie dźwigają tobołki. Chłopak prowadzi kozy. Dziedziczka jedzie furmanką.

- Uciekajcie, ratujcie się. Niemcy zaraz tu będą. A za nimi mordy i bestialskie okrucieństwo - ostrzega dziedzic.

Żandarmi wyłuskują z tłumu żołnierzy. Formują z nich niewielki oddział. Uciekinierzy odchodzą w kierunku Lwowa. Na Rynek wchodzi polskie wojsko. Radość ogromna. Dziewczęta rzucają się żołnierzom na szyję, całują. Kobiety podają im mleko, chleb i jabłka.


Dywersant marnie kończy

W mieście zostaje tylko część oddziałów. Odpoczywają, układają barykady. Wśród nich kręci się cywil i wypytuje o to skąd są, z jakiego oddziału, jakie mają uzbrojenie, plany.

- A ty co tak wypytujesz? Co cię to interesuje? Może ty szpieg jaki jesteś, a? - podenerwowani żołnierze łapią dziwnego jegomościa. Nadbiegają policjanci.

- Co tu się dzieje? - krzyczy jeden z granatowych.

- Panie komisarzu. Chodzi gadzina, wypytuje. Może to szpieg?

Komisarz zarządza rewizję jegomościa. I prawda wychodzi na jaw. Ponury typ ma przy sobie lornetkę, mapę i chustkę z kropką. Ta ostatnia to znak niemieckich dywersantów. Typek podaje imię i nazwisko zgodnie z dokumentami, ale myli mu się data urodzin.

- Puszczajcie mnie! - próbuje uciekać. Udaje mu się wyrwać. Ale szybko ginie od strzału czujnego policjanta.


Dzielna obrona miasta

Polscy żołnierze biją się dzielnie, ale Niemcy mają ogromną przewagę. Szybko, choć niełatwo, zwyciężają.

Stłoczona w Rynku grupka przemyślan z trwogą patrzy na zbliżający się patrol dwóch niemieckich motocykli. W jednym korespondent. Wszystko fotografuje.

- Niemcy, Niemcy - powtarzają zaniepokojeni przemyślanie.

Wkrótce nadjeżdża samochód z oficerami. Podziwiają piękno Przemyśla. Robią sobie pamiątkowe zdjęcia przed ratuszem, udekorowanym flagami ze swastyką. Witają się z radzieckim oficerem.

- Po tej stronie Sanu jest nasze, po tej wasze - tłumaczy Niemiec Rosjaninowi. Nowa granica przedziela Przemyśl.


Wyznaczyliśmy nowy trend

Trzecia rekonstrukcja z lat II wojny światowej w Przemyślu i trzeci z rzędu sukces. W dwóch poprzednich latach inscenizowana była operacja Barbarossa. Za pierwszym razem obejrzało ją 8 tys. widzów, za drugim 12 tys.

- Nawet życzliwe nam osoby mówiły, że rok temu ustawiliśmy sobie poprzeczkę tak wysoko, że trudno ją będzie przeskoczyć. Myślę, że jednak nam się udało - mówi Mirosław Majkowski, prezes Przemyskiego Stowarzyszenia Rekonstrukcji Historycznej "X D.O.K".

Podczas, gdy wszyscy oczekiwali, że będzie jeszcze więcej wybuchów, strzałów i użytego sprzętu, przemyślanie postawili na pokazanie sytuacji cywilów. I trafili w dziesiątkę. Organizację podobnych imprez planują już inne grupy rekonstrukcyjne w Polsce. Liczą na pomoc przemyślan.

A w Przemyślu myślą już o przyszłorocznej inscenizacji. Co to będzie?

- Może I wojna światowa? - zastanawia się Przemysław Grządziel z Urzędu Miejskiego w Przemyślu. - Przecież jesteśmy kojarzeni z twierdzą.


Norbert Ziętal
GC "Nowiny"




Zobacz filmy z rekonstrukcji:

http://pl.youtube.com/watch?v=nmxd0y3j94s
http://pl.youtube.com/watch?v=gqwkqdmG4w4&feature=related
http://pl.youtube.com/watch?v=RBPUW4WEuy8&feature=related
http://pl.youtube.com/watch?v=cRKfzzXO-Fk&feature=related
http://pl.youtube.com/watch?v=EV9o9IBSklg
http://pl.youtube.com/watch?v=rsIfysCcrS4&feature=related
http://pl.youtube.com/watch?v=txiJoqLQtuA&feature=related





Zobacz fotogalerię z rekonstrukcji:



Zdjęcia: Dariusz Hop





Zdjęcia: Grzegorz Karnas





Zdjęcia: Norbert Ziętal




Zobacz inne fotorelacje:

www.przemysl24.pl/galerie/redakcja_przemysl24/przemysl-wrzesien-1939
http://www.przemysl24.pl/galerie/fedey/wrzesien-1939-rekonstrukcja-historyczna-w-przemyslu-2008/12147
http://www.przemysl24.pl/galerie/redakcja_przemysl24/wrzesien-39-25-v-2008r
http://www.przemysl24.pl/galerie/grzes-ko/rekonstrukcja
http://www.przemysl24.pl/galerie/bolo/rekonstrukcja-historyczna-przemysl-wrzeszen-1939
http:/picasaweb.google.pl/jakub.kotowicz/Wrzesie19396
http://pipek.pl/galeria/thumbnails.php?album=85
http://picasaweb.google.pl/IrekMaciborek/RekonstrukcjaPrzemyLWrzesie1939
http://picasaweb.google.pl/bartoniu1973/PrzemyL2008
http://www.photo.reenacting.eu/main.php?g2_itemId=10870
nowiny24.pl


<<< powrót